Wycieczki do Uzbekistanu – polećmy tam razem!
Co ciekawego spotka Cię na targowiskach podczas wyprawy do Uzbekistanu?
- skosztujesz kuchni uzbeckiej w jej autentycznym, domowym wydaniu
- spróbujesz, jak smakuję manty – uzbeckie pierogi
- wypijesz litry herbaty – zawsze z uroczysz, małych, glinianych czarek
Są na świecie miejsca, które zwiedza się dla ich historii. Znajdziemy też takie, w których podziwiamy ich kunsz, detale architektoniczne, może malowidła, freski czy rzeźby. Są również takie, w których podoba nam się ich wielkość (lub wręcz: ogrom), rozmach twórców czy Matki Natury. Natomiast miejsce, w które chcemy zabrać Was dziś nie spełnia żadnego z tych kryteriów. Są to – owszem – miejsca duże, ale nie szczególnie ogromne. Historia? – to zdecydowanie XX wiek. Na jakiekolwiek poważniejsze dekoracje, obrazy – nie liczcie. Tu króluje minimalizm. Dlaczego zatem warto tam pójść? Co takie oferują magiczne targowiska uzbeckie? Co takiego w nich jest, że stały się obowiązkowym punktem każdej wyprawy do Uzbekistanu – o tym właśnie ten artykuł.

Miejsce nie dla wrażliwych
Tę informację trzeba podać na samym początku. Jeśli lubicie super czystość, porządek, austriacki czy szwajcarski Ordnung – nie będziecie zachwyceni. Targowiska w Uzbekistanie są zdecydowanie miejscem dla osób ceniących autentyczność, lokalność czy wręcz wejście do codzienności Uzbeków. Uzbeckie targi nie należą do miejsc, w których dokonuje się jakiś szczególnych kontroli czystości, porządku. Tutaj lokalna wersja Sanepidu nie ma czego szukać. Wiele artykułów, które w Polsce (czy wręcz w całej zachodniej i środkowej części Europy) byłyby trzymane w lodówkach – tutaj leżą luzem na ladzie. Albo w wiaderku czy dowolnym innym pojemniku. Mięso? – luzem. Sery, miejscowe kefiry czy kumys – też luzem. Przecież to i tak się sprzeda.
Na pewno interesuje Was – jakie są tu ceny. Na to pytanie w Uzbekistanie oczywiście nie ma jednej odpowiedzi. Wszystko po prostu zależy… od humoru sprzedającego, od Waszego wyglądu, od tego, na ile „na oko” Wasze bogactwo oceni handlarka a nawet od tego…. jak dobrze mówicie po rosyjsku. Bo nie musimy chyba dodawać, że w takim miejscu język angielski jest (delikatnie mówiąc) mało przydatny.

Wyprawy do Uzbekistanu – co można kupić na targowisku
To pytanie jest zadane od nieco złej strony. Właściwsze pytanie to: czego nie można? Oczywiście każdy targ ma najbardziej rozbudowany dział spożywczy. Kupimy tu mięso (oczywiście zwykle baraninę, wołowinę i drób), kupimy rozmaite sery, jogurty, kefiry (czy musimy dodawać, że nie zawsze z lodówki?). Są owoce: zwykłe, suszone, kandyzowane; zarówno te popularne nad Wartą i Odrą (jabłka, śliwki), jak i te rzadziej spotykane na naszych straganach: granaty, melony czy kaki. Na stoiskach znajdziemy herbaty, słodycze; nasze nozdrza będą atakować niezliczone aromaty przypraw – zarówno tych klasycznych, uzbeckich, ale też tadżyckich, afgańskich czy irańskich. Słowem: egzotyka w pełni!
Jest też oczywiście dział piekarniczy, na którym uśmiechają się do nas pięknie dekorowane liepioszki. Ale największym zaskoczeniem będą tu… torty. Nie dlatego, że są (są też u nas!), nie dlatego, że są jakoś szczególnie odmienne (choć są słodsze i chyba nieco bardziej „chemiczne”). Ale dlatego, że typowy Uzbek czyni sobie za punkt honoru trzymać na stoisku tort bez lodówki. Z ciekawostek znajdziemy chipsy na wagę (bo po co ograniczać się kupowaniem w paczkach?), mąki, cukry, kasze i inne sypkie artykuły na wagę (torebka? A co to takiego)
Osobny temat to jedna z ulubionych potraw kuchni uzbeckiej – kiszonki. Są one istotnie dość kwaśne, a swoją pikantnością przywodzą na myśl koreańskie kimczi. A co Uzbecy kiszą? – w zasadzie wszystko: od klasycznych dla nas ogórków czy kapusty przez marchewki, cukinie, dynie, pomidory… Oraz oczywiście mieszanki tychże.
Zwykle osobne miejsce zajmują artykuły przemysłowe: znajdziecie tu zarówno miotły z gałęzi, podróbki niemal każdej marki odzieżowej czy perfumeryjnej świata, chusty, odzież roboczą, ładowarki do każdej chyba komórki świata, słuchawki, kalkulatory, karty SIM… A to tylko mała część tego, co znajdziemy w takich sklepikach czy stoiskach.



Jak się zachować na targowisku?
Wbrew pozorom uzbeckie targi są miejscem relatywnie bezpiecznym. Oczywiście nie zachęcamy do publicznego obnoszenia się z gotówką, ale też nie musicie trzymać swoich zaskórniaków w skarpetkach. Wystarczy zdrowy rozsądek. Na pewno warto pamiętać, że w uzbeckich halach targowych terminale kartowe widziano ostatni raz… No w zasadzie jeszcze nie widziano. Prawie! Słowem: warto mieć gotówkę.
Na każdym praktycznie targowisku znajdziecie też miejscową toaletę. Dodajmy: dość mocno miejscową – jeśli oczekujecie standardu Holandii czy Austrii, to nieprędko. Natomiast bardzo praktycznym rozwiązaniem są dostępne tu stołówki. Haute cuisine tu nie doświadczycie, ale obiad za 3 dolary brzmi zachęcająco, prawda? Rzecz jasna pod warunkiem, że nie boicie się jeść w miejscach nieznanych miejscowym sanepidom. I: że jesteście wszystkożerni.
Nie wiemy, czy tym krótkim opisem bardziej Was zachęciliśmy, czy – przeciwnie – zniechęciliśmy do wizyty na targowisku w Uzbekistanie. Ale mamy nadzieję, że w trakcie wyprawy do Uzbekistanu zajrzycie do takich miejsc z ciekawością. Oraz: że uzbecki targ pozostanie na długo w Waszej pamięci!


