Sprawdź nasze wycieczki objazdowe po Chorwacji
Czym dasz się zadziwić podczas wycieczki do Sarajewa?
- przekonasz się, że jest to miasto multikulturowe i multireligijne
- znajdziesz tu wiele przykładów trudnej, XX-wiecznej historii miasta, regionu i Europy
- poznasz autentyczną atmosferę Orientu, spacerując po sarajewskich targach
Nie tylko wycieczki do Chorwacji – warto odwiedzić też Bośnię!
O wielu miejscach w Europie mówi się, że leżą na styku Wschodu i Zachodu. Europy i Orientu. Porządku, systematyczności oraz chaosu. Tę granicę można postawić w Stambule, można gdzieś w Rosji, Kazachstanie czy Gruzji. Ale można również w bośniackiej stolicy. Wycieczki do Sarajewa, jak mało która inna propozycja wyjazdu, pozwolą każdemu uzmysłowić sobie, że Orient to nie tylko baśnie z 1001 nocy. To nie Bagdad, Samarkanda czy wspomniany wyżej Stambuł. To również (przede wszystkim?) Sarajewo, czy szerzej: Bośnia. A czego jest dziś w Sarajewie więcej: Orientu czy Zachodu? O tym najlepiej przekonać się osobiście, podczas wycieczki do Chorwacji (która często oferuje też zwiedzanie Sarajewa). Albo – szybciej – przeczytać ten artykuł!

Sarajewski Orient w mrokach historii
Sarajewo jest miastem zarówno starym, jak i młodym. Z jednej strony na jego terytorium znaleziono ślady osadnictwa sprzed 4500 lat, ale z drugiej – współczesne miasto ma niewiele ponad 550 lat. Ale to, co zaważyło nań najbardziej, to właśnie te ostatnie 500 lat. Musimy bowiem pamiętać, że założyli je (w 1462 roku, dokładniej mówiąc) osmańscy władcy dzisiejszej Bośni. Trzeba mieć z tyłu głowy fakt, że przez kolejne dekady czy wręcz setki lat było to miasto orientalne, osmańskie, tureckie, muzułmańskie… Oczywiście, zamieszkiwali je również wyznawcy chrześcijaństwa, Żydzi czy kupcy z egzotycznych miejsc, ale to właśnie turecki islam naznaczył dzieje Sarajewa najbardziej.
Drugim ważnym tematem jest obecność Serbów. Bo to właśnie serbskie bomby spadające na bośniacką stolicę były jednym z głównych medialnych motywów ostatniej wojny. Wielu Serbów pojawiło się w Sarajewie lub okolicy w czasach wspólnej Jugosławii lub – przed II Wojną – podczas Królestwa SHS. Ale (choć to temat na osoby kufel bośniackiego piwa) musimy też pamiętać o Vojnej Krajinie, o Uskokach czy choćby o austriackim „Dziel i rządź”. Bo przecież również władze CK Monarchii przesiedlały całe wsie czy miasteczka w sobie tylko znanych (politycznych) celach. W każdym razie – Serbów w okolicach miasta było niemało.
Wycieczki do Sarajewa – gdzie poczuć Orient?
Odpowiedź na to pytanie jest w sumie dość prosta: w niemal całym śródmieściu. Jasne, są miejsca nawet w sercu stolicy, gdzie znajdziemy wyłącznie budowle w czasów jugosłowiańskich, raczej bez klimatu. Ale wystarczy odejść 100 czy 200 metrów, aby poczuć… no, może nie Stambuł, ale z pewnością jakieś mniejsze tureckie czy albańskie miasteczko. Najwięcej Orientu znajdziemy w rejonie Baščaršiji. To serce miasta, miejsce, dokąd dociera większość turystów. To dzielnica dająca najwięcej szans na zetknięcie z Orientem. Znajdziemy tu największy miejski meczet, noszący imię Gazi Husrev Bega, położone tuż obok łaźnie, które służyły i służą nadal do obmywania przed modlitwą.
Ten sam człowiek (nawiasem mówiąc osmański Sandżakbej – coś jakby wojewoda) patronuje niedalekiemu Bezistanowi. Tak, tu zdecydowanie trzeba oddzielić współczesne towary czy chińską tandetę od historii. Umiejmy sobie wyobrazić, że w tej wspaniałej, osmańskiej krytej hali targowej nie ma nic z XXI wieku! Wtedy naprawdę poczujemy się, jakbyśmy przekraczając próg hali cofnęli się kilkaset lat i przenieśli do dawnej Turcji. Artykuły nawiązujące do osmańskich dziejów miasta znajdziemy też w licznych sklepach z pamiątkami. Są to np. młynki do przypraw lub do kawy, dżazwe do jej parzenia, orientalne lampki, dzbaneczki i wszelkie inne metalowe (choć nie tylko) przedmioty, kojarzące się nam z tureckimi telenowelami.



Nie tylko Orient? – poczuj europejskie Sarajewo
Oprócz bogatej tureckiej, islamskiej przeszłości, miasto stało jednak pewnie, dwiema nogami, w Europie. Przekonamy się o tym łatwo podczas wycieczki do Sarajewa! Spacerując po centrum odnajdziemy łatwo luterański zbór, synagogę, cerkiew prawosławną czy wreszcie neogotycką katedrę katolicką. Tak wiele narodów, kultur, tradycji i religii tworzyło niegdyś bośniacką stolicę!
Efektem wspomnianego wcześniej Dziel i rządź jest na pewno niewielka tablica i garść reprodukcji dawnych zdjęć niedaleko brzegu Miljacki. Polacy nazywają często to miejsce 'bośniackim Westerplatte’. Wprawdzie nikt nie prowadził tu takiej obrony, jak nasi żołnierze w Gdańsku, ale właśnie tutaj rozpoczęła się I Wojna Światowa. I znów: rozpoczęła lub nie – pierwsze strzały padły w zupełnie innym miejscu. Ale nie byłoby ich, gdyby nie zamach na austriackiego arcyksięcia Ferdynanda, którego dokonał serbski nacjonalista Gavrilo Princip. Dokonał… w Sarajewie, właśnie na tym skrzyżowaniu.
Jak więc widzicie – w tym magicznym mieście historia przenika się ze współczesnością, Orient z Zachodem, Serbowie z Osmanami, a prawosławni z muzułmanami. Czy i Was bośniacka stolica tak zauroczy? Przekonajmy się o tym wspólnie – podczas wycieczki do Sarajewa!


