Wycieczki objazdowe do Maroka – poleć tam z Misja Go!
Kuchnia marokańska – czego skosztujesz podczas wyprawy do Maroka?
- tadżin – narodowa potrawa Maroka, gotowana w naczyniu o tej samej nazwie
- Marokańczycy nie znają słowa „wegetarianin”, ale w zasadzie wszędzie zjesz coś z warzywami
- każde miejscowe danie popijesz litrami doskonałej, marokańskiej herbaty
Podróż po dowolnym miejscu na świecie to nie tylko poznawanie jego zabytków, historii, kultury, ale również (przede wszystkim?) jedzenia! Bo gdzie indziej, niż w lokalnej knajpce, najlepiej poznać miejscowe smaki, zapachy; gdzie poznać ludzi, jeśli nie przy szklance miejscowej herbaty? Oczywiście nie inaczej jest tu – w północnej Afryce. Wycieczka do Maroka jest oczywiście nierozerwalnie związana z miejscowymi daniami. A jaka jest kuchnia marokańska? Czego spróbować w Maroku, aby nasza wyprawa do Maroka była udana również kulinarnie? Czy Maroko to kraj dla wegetarian? Jeśli już leci Wam ślinka – poczytajcie!

Kuchnia marokańska – jaka ona w ogóle jest?
Sam kraj, co łatwo zauważyć na mapie, jest położony gdzieś pomiędzy arabskim Bliskim Wschodem, Afryką oraz Europą. Dlatego właśnie kuchnia Maroka jest niezwykłą i oryginalną mieszanką najróżniejszych aromatów. Smakując dania marokańskie odnajdziecie w nich wpływy arabskie, żydowskie, iberyjskie, ale też francuskie i subsaharyjskie. Maroko jest też rajem dla miłośników street foodu, którego próbujemy zgodnie z zasadą: „Im lokalniej, tym lepiej”.

Przedmiotem zdecydowanie nie do jedzenia (ale z nim związanym, nooo – w sumie to z piciem!) są zestawy do herbaty. Wyprawa do Maroka zaprowadzi Was na pewno do miejscowego baru, gdzie grupa odzianych w tradycyjnej stroje Marokańczyków popija Berber whisky. Dlaczego by nie poczęstować znajomych marokańską herbatą nalewaną z tamtejszego czajniczka do orientalnych, niewielkich szklanek? Efekt na spotkaniu towarzyskim gwarantowany!

Tadżin – narodowe dania Maroka
Od razu zastrzegamy: tadżin to zarówno potrawa, jak i okrągłe gliniane naczynie, w który ją się przygotowuje (zresztą dość długo, ale o tym za chwilę). Zatem: do Polski można z sobą zabrać na pamiątkę tadżin (jako gliniane naczynie), ale dowiezienie dania raczej nie będzie łatwe 😉 Co ważne: specyficzny kształt naczynia zapewnia regularną cyrkulację powietrza i sprawia, że danie, które ostatecznie mamy na talerzu, jest niezwykle aromatyczne!
Podstawą tadżinu (potrawy) jest mięso, które podaje się z warzywami lub suszonymi owocami lub orzachami. Całość jest oczywiście bogato przyprawiona wspomnianymi wyżej marokańskimi przyprawami i jest serwowana z chlebem lub (jak to w Maroku) z kuskusem. Ciekawą opcją jest tadżin kefta (lub kofta) – z małymi klopsikami z mielonego mięsa, w pomidorowym sobie, zwykle również z jajkami. Palce lizać (jeśli nie jesteście veget, ale o tym później!).
.



Co zjeść w Maroku?
Oprócz narodowego tadżina warto rozejrzeć się za kuskusem w wielu wariantach. Podawany jest zarówno z warzywami, jak i mięsem lub (!) kurczakiem. Jeśli Wam ten rodzaj kaszy kojarzy się z niezwykle suchym daniem, uspokajamy – Marokańczycy potrafią tak przygotowań kuskus (czy raczej sos do niego), aby całe danie było nie tylko aromatyczne, ale też odpowiednio wilgotne.
Kochacie zupy? Spróbujcie hariry! To dość pikantna zupa, gotowana na bazie pomidorów z dodatkiem soczewicy i cieciorki. Jest jedzona cały rok, ale tradycyjnie je się ją podczas ramadanu, szczególnie, gdy wypada on w okresie jesienno-zimowym. Co ciekawe: nazwa zupy pochodzi od aramskiego hareer – co oznacza „aksamitność”. Taka bowiem jest ta zupa – kremowa, delikatna, zwykle zagęszczona mąką lub jajkiem. Do hariry dodaje się czasem również daktyle, ale czasem w zamian może to być miodowe ciasto lub dodatki z sezamu.

No i na koniec (last, but not least): marokańska herbata. Wasza wycieczka do Maroka nie będzie ważna, jeśli jej nie skosztujecie w jednym z miejscowych barów. Ale uspokajamy: ciężko podróżować po Maroku nie pijąc tej herbaty. Kochacie herbatę z cukrem? OK, z duuużą dawką cukru. Nawet jeśli nie kochacie, będzie musieli ją polubić w Maroku. Ale… z dodatkiem liście świeżej mięty smakuje ona wybornie! A dodatkowo: genialnie gasi pragnienie, nawet w tym suchym i pustynnym kraju.
Kuchnia marokańska – dla wegetarian?
Uspokajamy – tak! Wprawdzie jeśli powiecie napotkanemu Marokańczykowi (czy nawet kelnerowi) o tym, że nie jecie mięsa, zostanie to przyjęte ze zdziwieniem, aby nie rzec: zdumieniem! Ale… wystarczy nie mówić nic, tylko zamawiać dania „au legume” – a więc z warzywami. Tadżin w wersji jarzynowej czy taki właśnie kuskus nie wzbudzi sensacji ani niczyjego zdziwienia. Jeśli do tego dodać niesamowitą dostępność owoców, daktyli, świeżo wyciskanych soków, to… To zapewniamy, że żaden wegetarianin (a nawet weganin) nie wyjedzie z Maroka głodny. A więc: kuchnia marokańska jest naprawdę dla wszystkich!
Jeśli już zgłodnieliście, zajrzyjcie: jakie wyprawy do Maroka proponujemy i czym prędzej rezerwujcie wyjazd! Bon appetit!