Poznaj nasze wyprawy do Tajlandii
Kuchnia tajska – jaka jest naprawdę, czego próbować?
- Tajlandia to królestwo dla fanów street foodu, skosztuj jedzenia ze straganów!
- to jedna z ostrzejszych kuchni świata
- pomimo położenia w strefie równikowej, w Tajlandii zjemy całkiem sporo zup
Mówi się, że podróżnicy, również uczestnicy każdej wyprawy do Tajlandii, kolekcjonują już nie tylko miejsca, ale też wrażenia z wyjazdu. Takim wrażeniem coraz częściej jest jedzenie. I to niezależnie od tego, czy stołujemy się w miejscu odpowiadającym wszystkim wymogom haute-cuisine, w lokalnej knajpce czy w niewielkim street-foodowym stoisku, gdzieś pośrodku Bangkoku czy Chiang Mai. Tym bardziej, że kuchnia tajska ma opinię jednej z najlepszych na świecie; Potrafi ona umiejętnie połączyć rozmaite smaki i przyprawy, tworząc dania ciekawe, aromatyczne, ale też zwykle pikantne. Jaka zatem jest kuchnia Tajlandii? Jeśli już zgłodnieliście, to poczytajcie!

Jaka jest kuchnia tajska?
To jedna z najbardziej fascynujących i wyjątkowych kuchni świata. W każdym niemal daniu znajdziemy sporą ilość owoców i warzyw, oczywiście z dodatkiem aromatycznych ziół. Dzięki temu potrawy kuchni tajskiej są pożywne i zdrowe. Stety lub nie (niepotrzebne skreślić!) to również jedna z najostrzejszych kuchni na świecie. Dlaczego tak jest – o tym poczytacie w dalszej części naszego bloga 🙂 Natomiast na pewno na plus trzeba dodać dużą ilość ryżu (który zastępuje tutaj wszechobecne w Europie białe pieczywo) oraz unikalne sosy, np. rybny czy tamaryndowy. Wszystko to sprawia, że stołując się w tajskich knajpkach na pewno nie będziecie się nudzić! – tutaj nawet to samo danie może mieć wiele wariantów. A każdy kucharz czy kucharka będzie, rzecz jasna, zachwalać swój przepis.

Do dań dodaje się znacznie większe ilości przypraw (nie, nie tylko tych pikantnych!), niż w Europie. Co więcej, pomimo bliźniaczej nazwy mogą one mieć nieco inny aromat! Tak jest np. z tajskim imbirem czy tajską bazylią. Powszechne są też chili (jednak!) czy kolendra.
Od zup do mięs. Oraz do tego, co pływa(ło) w morzu!
Zdziwi Was zapewne fakt, że pomimo położenia Tajlandii w strefie okołorównikowej, tamtejsza kuchnia obfituje w zupy. Są one zwykle bardzo aromatyczne i zaskakują nas smakami. Zdarza się, że w jednej zupie poczujemy zarówno aromat dość (bardzo?) pikantny, jak i słodki. A jakich zup możecie skosztować w trakcie wycieczki do Tajlandii? To na pewno klasyczna Tam yun – zupa krewetkowa, która – zależnie od Waszej prośby oraz inwencji kucharza – może być albo bardzo pikantna, albo kwaskowato-aromatyczna. Wyczujecie tu również trawę cytrynową czy sok z limonki. Tom kha gai to z kolei zupa na bazie kurczaka, zwykle łagodniejsza od krewetkowej. Tutaj aromatu dodaje imbir oraz kaffir, ale ewentualną pikanterię łagodzi mleczko kokosowe czy trwa cytrynowa.

Wbrew obiegowym opiniom kuchnia Tajlandii jest dość mięsna. Rzecz jasna w menu tutejszych knajpek znajdziemy zarówno tradycyjne dla nas kurczaki lub dania z wieprzowiny i wołowiny. Jednak tym, czym naprawdę Was zauroczy kulinarnie wycieczka do Tajlandii są oczywiście owoce morza. Szczególnie te jedzone w miejscowościach nadmorskich lub na wyspach! Odważcie się i skosztujcie krewetek, kalmarów ryb czy małż. Zapewniamy, że (może poza miejscami stricte turystycznymi) będą o dwie klasy lepsze, niż w Polsce! Pamiętajcie bowiem, że tutaj owoce morza trafiają na talerze niemal prostu „z wody”.
Dlaczego kuchnia tajska jest taka pikantna?
Wiele osób rozważających wycieczki do Tajlandii zastanawia się, dlaczego tajskie jedzenie jest takie pikantne? Czy to zamiłowanie Tajów do chili, czy też może względy zdrowotne? Tak naprawdę odpowiedzi są dwie.
Po pierwsze: dla nikogo nie jest tajemnicą, że Tajlandia (podobnie, jak Indie, Sri Lanka i wiele innych krajów) leży w strefie klimatu gorącego. Tymczasem papryczki (ale też pieprz, czy inne wyraziste przyprawy) pomagają schłodzić organizm. Zapytacie – jak, skoro po takich daniach jest nam gorąco? To tylko pierwsze wrażenie, krótko potem nasze ciało zaczyna się intensywnie pocić, a to (serio!) przyspiesza ochłodzenie całego ciała.



Drugi powód wiąże się również pośrednio z temperaturami w Tajlandii. W takich warunkach rozwój wszelkich bakterii czy pasożytów następuje o wiele szybciej, niż choćby w Polsce, czy w innych krajach klimatu umiarkowanego. I właśnie duża ilość przypraw potrafi (dosłownie) zabić te rozmaite mikroorganizmy, którym udało już się osiedlić w naszych jelitach czy żołądku. Jeśli nie wierzycie – zwróćcie uwagę, że niemal każda kuchnia okołorównikowa jest ostrzejsza od kuchni narodów zamieszkujących bardziej umiarkowane szerokości geograficzne.
Oczywiście kuchnia tajska to temat rzeka – nie wspomnieliśmy o tutejszych targowiskach, czy o królu tajskiego stołu: pad thai. Liczymy jednak, że nawet te kilka zdań zachęci Was, aby podczas wycieczki do Tajlandii kosztować jak najwięcej lokalnych potraw!