Sprawdź nasze wycieczki do Transylwanii
Promocyjne terminy
Kraków
Warszawa-Chopin
najniższa cena z ost. 30 dni: 3399 zł (20.04.2026)
Wszystkich terminów:2
Najbliższy wyjazd:
07.07.2026 – 11.07.2026
Jaka naprawdę jest kuchnia rumuńska?
- będą nią zachwyceni miłośnicy zup oraz mięs
- mamałyga? tak – to nadal popularne danie, choć nie tak, jak przed wiekami
- sarma – czyli swojskie gołąbki – jest uznawana za rumuńskie danie narodowe
„Słońce na talerzu” – a więc popularna mamałyga to z reguły jedyna potrawa, jaką kojarzymy z Rumunią. Oczywiście niesłusznie! Rumuni, żyjąc od wieków gdzieś pomiędzy zachodnimi Bałkanami, Madziarami, Ukraińcami i Bułgarami nauczyli się czerpać z ich tradycji kulinarnych to, co najlepsze. A jaka jest dzisiejsza kuchnia rumuńska? Co zjeść w Rumunii na pierwsze, a co na drugie danie? Czy Rumunia to miejsce dla wegetarian? Albo dla miłośników słodyczy? Jeśli gdzieś w Waszych planach jest wycieczka do Rumunii – koniecznie dowiedzcie się, co tam zjeść!

Jak to jest z tym słońcem na talerzu?
To potrawa tak samo rumuńska, jak polski jest bigos, włoska – pizza, a paella – hiszpańska. W Polsce to danie bywa poetycko nazywane „słońcem na talerzu”. To niezwykle proste danie, popularne do dziś, choć oczywiście szczyt swojej popularności miało przed wiekami, gdy było głównym, codziennym daniem na rumuńskiej wsi. Chleb jadano wtedy bowiem głównie w niedziele i ważniejsze święta. Sama mamałyga to po prostu ugotowana (lub czasem smażona lub pieczona) mąka kukurydziana na gęsto. Czasem spożywano ją sauté, ale częściej jedzono mamałygę okraszoną małymi kawałkami sera z dodatkiem śmietany.
Mamaliga cu branza si smantana to do dziś popularne danie w wielu knajpkach, o czym zapewne przekonacie się podczas wycieczki do Transylwanii! W samym Siedmiogrodzie napotkacie też mamałygę warstwową – wierzchnią i dolną warstwę tworzy właśnie zapieczona mączka kukurydziana, natomiast środek to mieszanka sera, masła i jaj. To z pewnością nie jest potrawa dla osób na diecie! Jeśli natomiast zamiast restauracji w miasteczkach zawędrujecie do szałasów pasterskich, macie tam szansę dostać (często zupełnie za darmo!) placki z gęstej mamałygi nadziane owczym serem. A co ciekawe: te placuszki są często smażone bezpośrednio na żarzących się węglach!

Kuchnia rumuńska – co na pierwsze?
Jeśli podczas wycieczki do Rumunii zajrzycie do karty w restauracji pod hasłem Pierwsze dania znajdziecie zarówno dania o swojskiej nazwie supă, jak i ciorbă. Czym się różnią? W dużym skrócie: nasz swojski rosół na pewno byłby wariantem pierwszym, ale już solidny barszcz ukraiński – drugim. Rumunii, znacznie bardziej od „cienkich” zup cenią sobie gęste, zawiesiste ciorby. Są one często okraszone śmietaną, z dodatkiem gęstych (lub przetartych) warzyw lub kawałków mięsa.
A jakich zup skosztujecie w trakcie wycieczki do Rumunii? Jedną z częstszych (wegetarian prosimy o ominięcie tego akapitu) jest ciorbă de burtă. Brzmi może egzotycznie, ale to nasze swojskie flaki. W Rumunii skosztujecie ich niemal zawsze ze śmietaną i kawałkiem ostrej papryczki. Są też ciorby z klopsikami, z kawałkami warzyw i mięsa , są kapuśniaki z kwaśną śmietaną. Jeśli traficie do Konstancy lub do Delty Dunaju, być może restauracja zaproponuje Wam barszcz rybny, niemal zawsze gotowany na wodzie z… Dunaju, koniecznie z mamałygą. Natomiast w niemal każdym miejscu kraju dostaniecie supă cu gălusti – rodzaj bulionu z lanymi kluseczkami. Słowem: fani zup nie wyjadą stąd głodni!
A co oferuje kuchnia rumuńska na drugie?
Nie ukrywajmy – dominować będą dania mięsne. Sami Rumunii za danie narodowe uznają sarmę – a więc swojskie gołąbki. Sama sarma powstała wprawdzie nie w Rumunii, ale w Turcji (i tam jest zawsze robiona z baraniny), ale wydaje się to nie przeszkadzać Rumunom w nazywania dania: narodowym. Również znad Bosforu wywodzi się papryka faszerowana mięsem (znów: w Turcji baranim, w Rumunii: każdym innym). Jeśli byliście kiedyś w sąsiedniej Bułgarii lub w Grecji, zapewne znacie moussakę. Rumunia ma swoją wersję tego dnia – nad Dunajem jest to zapiekanka z ułożonych na przemian warstw ziemniaków oraz rozmaitych mięs.
Z kolei w Mołdawii (mówimy tu o regionie Rumunii!) znajdziecie dość nietypowe danie, jakim jest tochitură – połączenie wieprzowych kiełbasek z podrobami. A mówiąc o kiełbaskach, nie sposób pominąć mici. Jeśli byliście kiedyś w Chorwacji lub Czarnogórze znacie je pod nazwą: cevapcici. Podobno potrawa powstała dopiero w XIX wieku, kiedy to bukaresztański kucharz, przygotowując mięso na klopsiki, przypadkowo rozgniótł kulkę mięsa w niewielką kiełbaskę.



Czy kuchnia rumuńska jest dla wegetarian?
No i tutaj mamy złe wieści – historia kraju i jego kulinarna tradycja są bogato zakorzenione w pasterskich tradycjach. Stąd też duży udział dań odzwierzęcych, w tym przede wszystkim mięs oraz serów (to już problem tylko dla wegan). Oczywiście w Rumunii (jak niemal wszędzie) mamy do wyboru całkiem sporą listę surówek i sałatek, które dla polskiego podniebienia nie powinny być zaskoczeniem. Znajdziemy w nich bowiem marchew, ogórki, pomidory, cebulę, kapustę białą oub kiszoną.
Natomiast jeśli szukacie wegetariańskich dań głównych, to… nie będzie Wam łatwo. Dostaniemy oczywiście omlety, ryż z warzywami, ale do pełnego wyboru dań dla wegetarian Rumunom jest jeszcze daleko. Będzie Wam nieco łatwiej, jeśli jecie ryby – tych jest zawsze w bród w Delcie Dunaju, a bywają też w innych częściach kraju. Jeśli natomiast nie jadacie ani ryb, ani mięsa, możecie wprowadzić kelnerów (szczególnie na prowincji) w niemałe zdziwienie. Cóż, co kraj, to inny mięsno-kulinarny obyczaj!
Jak więc widzicie, kuchnia Rumunii w niebywały sposób łączy dawne wołoskie tradycje pasterskie z kuchennymi zwyczajami sąsiadujących nacji. Zjemy na pewno do syta, w relatywnie dobrej cenie, ale niemal zawsze będzie to danie dość ciężkie i tłuste. I prawie na pewno mięsne.
Sprawdź nasze wycieczki do Rumunii
Promocyjne terminy
Kraków
Warszawa-Chopin
najniższa cena z ost. 30 dni: 3399 zł (20.04.2026)
Wszystkich terminów:2
Najbliższy wyjazd:
07.07.2026 – 11.07.2026