Wycieczka do Maroka? – poleć tam z nami!
Wyprawa do Maroka – czym zaskoczy Cię egzotyczny kraj?
- przygotuj się na różnorodność: piach pustyni, wysokie góry i białe miasta nad Atlantykiem
- przeżyj noc na pustyni! Zobacz wschód słońca nad Saharą
- poczuj (dosłownie!) zapach garbarni skór w Fezie lub Marrakeszu
Z jednej strony to już namiastka Afryki (i to duża namiastka!). Ale z drugiej: kraj tkwiący (czyżby dzięki sąsiedztwu) trochę gdzieś pomiędzy Sycylią, Andaluzją i Algarve. Ale na pewno: kraj niezwykle egzotyczny, solidnie inny od naszej części Europy, pachnący miętą, świeżymi daktylami i wieloma innymi przyprawami, które dodaje się do tutejszych, aromatycznych potraw. Wyprawa do Maroka to wejście do Afryki, ale (dla początkujących: na szczęście!) tej łatwiejszej części Afryki. Jakie więc jest ten kraj? Czego nietypowego oczekiwać podczas wycieczki do Maroka?

Wyprawa do Maroka – przygotuj się na różnorodność
Tak, zdecydowanie: chyba właśnie dzięki swojemu położeniu jest to kraj niezwykle różnorodny. W ciągu zaledwie jednego czy maksymalnie dwóch dni można przenieść się z północnych rubieży, przypominających południową Hiszpanię wprost do wrót Sahary. A w ciągu paru godzin można zmienić Agadir, przypominający europejskie kurorty nadmorskie wprost do serca egzotycznego Marrakeszu. Bo takie właśnie jest Maroko!
Wycieczka do Maroka północnego pozwoli Wam poznać miasta i miasteczka, które (gdyby w sfotoszopować wieżyczki minaretów) mogłyby być miejscowościami rodem z Algarve czy Andaluzji. Do ikon social mediów weszło już Chefchouen, z charakterystycznymi biało-niebieskimi domami. Podobne miasta (czy choćby ich fragmenty) znajdziecie również w Rabacie, Tangerze i innych miastach północy kraju. Z kolei południe (szczególnie po przekroczeniu przełęczy Atlasu Wysokiego) to już gorący, afrykański, saharyjski piec. To tutaj znajduje się początek słynnego karawanowego szlaku do Timbouktou. To tutaj można zafundować sobie liczne saharyjskie atrakcje i poznać (serio!) życie pustynnych nomadów.

Ta różnorodność, którą pozwoli Wam poznać nasza wyprawa do Maroka, to również kolosalne różnice w temperaturach. W nadoceanicznym Agadirze towarzyszyć Wam będzie stale wiatr (coś dla surferów!), ale już 200 km w głąb lądu będzie Wam cieplej o kilkanaście stopni. To właśnie tutaj letnie temperatury często przekraczają 45 stopni! Ale kolejne godziny jazdy pozwolą Wam zmarznąć pośród piargów czy nawet śniegów Atlasu.

Jedź na pustynię!
Wycieczka na Saharę to must-do podczas wycieczki do Maroka. Już sama świadomość jazdy na największą pustynię świata powoduje niemałe ciarki! A pamiętajmy, że większość turystów docierających na Saharę spędza tutaj minimum jedną noc. Doświadczymy zatem nie tylko przejażdżki jeepami po piaskach, ale również pustynnego zachodu i wschodu słońca. Na własnej skórze (dosłownie!) przekonamy się, jak zimny potrafi być saharyjski piasek o poranku, po długich godzinach nocy, a jak gorący – wczesnym popołudniem.
Wyprawa na Saharę to również droga, dojazd do pierwszych piasków, a potem po wydmach. To (zapewne dla wielu pierwsza w życiu) podróż na wielbłądzie, to zjazd na desce surfingowej z wydmy po piasku, to tradycyjna marokańska kolacja zjedzona pod niezliczonymi gwiazdami pustyni. To przegadany wieczór na macie z wielbłądziej wełny, a której usiądziemy po turecku. Sahara to również kubek autentycznej marokańskiej, gorącej herbaty serwowany o świcie przez gościnnych Berberów. Nic tak nie rozgrzewa, jak słodki napój z liśćmi mięty!
.



Poznaj tajemnicze medyny
Wyprawa do Maroka pozwoli nam szybko poznać pewną prawidłowość tamtejszych miast: stare centra (zwane medynami) to niekończąca się plątanina wąskich, krętych uliczek, to mijanki w wąskich zaułkach z wózkami ciągniętymi przez osiołki. To także autentyczne warsztaty rzemieślnicze, w których praca częstokroć nie różni się wiele od tej wykonywanej przed wiekami. Nooo, może tylko tym, że robocie towarzyszy muzyka sącząca się z leżącego obok telefonu komórkowego.
Jak poznać medyny? Najlepiej zaopatrzyć się w dużą dawkę cierpliwości, butelkę wody, uśmiech i dać się porwać marokańskim medynom. Zajrzeć na podwórka, uśmiechnąć się do dzieciaków kopiących piłkę i marzących o karierze w Realu czy Benfice. Odwiedzić parę warsztatów i przyjrzeć się pracy Marokańczyków. Usiąść na chwilkę w jednym z tutejszych barów (których tutejszy sanepid nie odwiedza, oj nie!) na kubek wściekle słodkiej herbaty z miętą. Zrobić zakupy w prawdziwych sklepach, w których mniej czasu spędzisz na wyborze towaru, a więcej – na targowaniu. Ale medyny to również (tak, tutaj sanepid również nie bywa!) garbarnie skór, w których pachnie… no nie fiołkami. Ale w takim miejscu trzeba być, poczuć – dosłownie! – jego klimat. A może również wyjść stąd z gustownymi butami czy innymi wyrobami ze skóry.

Wyprawa do Maroka – Maroko na talerzu
Nie ma prawdziwej podróży, a więc nie ma również wycieczki do Maroka, bez skosztowania lokalnej kuchni. O słodkiej miętowej herbacie już pisaliśmy. Cóż zatem jeszcze jest warte spróbowania w Maroku?
Wędrując uliczkami, zaułkami czy siukami miast znajdziemy wiele straganów z daktylami. Zapewniamy – jednymi z najlepszych na świecie! Te same stragany mają często wyciskarki do owoców (uwaga o sanepidzie znów aktualna); to właśnie tu wypijemy chyba najlepszy na świecie (a już na pewno w tej części Afryki) sok z pomarańczy. Ale nie samymi owocami żyje człowiek. Warto też odwiedzić miejscowe knajpki, w których spróbujemy kuskusu na tysiąc sposobów, tajinu (a więc zapiekanki warzywnej pieczonej w specjalnym garnku) oraz orientalnych deserów.
Słowem: kuchnia marokańska zachwyci każdego. No, może poza tymi, którzy chcieliby popić obiad czy kolację złocistym napojem lub winem. Tutaj bowiem berber whisky to wspomniana już herbata z miętą.
Powodów, aby pojechać do Maroka jest oczywiście znacznie więcej. Ale czyż nie lepiej przekonać się o tym wszystkim już w północnej Afryce?